maisaia_2312

Rosyjski gambit wojskowy w Syrii: Dlaczego Moskwa postawiła w stan alarmowy swoje siły zbrojne w Basenie Kaukasko-Kaspijskim???

Rosyjski rząd podjął decyzję o bezpośredniej interwencji zbrojnej w Syrii wszystkimi dostępnymi siłami i środkami wojskowymi. Decyzja ta została ogłoszona przede wszystkim przez ministra spraw zagranicznych Federacji Rosyjskiej Siergieja Ławrowa, który bez ogródek stwierdził: Nigdy nie robiliśmy żadnej tajemnicy z naszej obecności militarnej w Syrii. Nasi wojskowi specjaliści działają tam, pomagając naszym syryjskim kolegom w biegłym opanowaniu operowania naszymi systemami broni. Jednakże, jeśli tego wymagać będzie sytuacja, to będziemy będzie postępować zgodnie z naszym krajowym ustawodawstwem, prawem międzynarodowym i w zgodzie z naszymi zobowiązaniami międzynarodowymi oraz za pełnym przyzwoleniem legalnego rządu syryjskiego. Pomagaliśmy, pomagamy i będziemy pomagać syryjskiemu rządu, dostarczając syryjskiej armii wszystko to, co potrzebuje. Rosja wysyła samoloty do Syrii zarówno ze sprzętem wojskowym, zgodnie z obowiązującymi kontraktami, jak i z pomocą humanitarną. Tak więc Rosja będzie wciąż walczyć w Syrii. Jest to bardzo poważne oświadczenie, które właściwie potwierdza plany Rosji – obecne i te dotyczące najbliższej przyszłości – odnośnie tego jak zamierza radzić sobie z geopolitycznym kryzysem w Syrii. Moskwa jest zagorzałym sprzymierzeńcem rządu Asada odkąd w marcu 2011 zaczęło się powstanie przeciw niemu, które później przekształciło się w wojnę domową. Póki co Rosja nie zwiększa swojej obecności w tym kraju. Zamiast tego ze swej strony zaproponowała administracji prezydenckiej w USA zawiązanie wspólnej kolacji przeciwko „islamskiemu kalifatowi” i połączenie wysiłków na rzecz całkowitego unicestwienia Islamskiego Państwa Iraku i Lewantu (ISIS)  i to zarówno na poziomie regionalnym, jak i  globalnym. Jak wiadomo, Rosja utrzymuje bazę morską w syryjskiej prowincji Tartus, położonej na południe od prowincji Latakia. W maju 2015 r. syryjski prezydent Baszar al-Asad wystosował apel do rosyjskiego rządu o utworzenie w Syrii kolejnych baz wojskowych. Z początkiem września 2015 r. rosyjski rząd z poparciem Rady Bezpieczeństwa Narodowego Federacji Rosyjskiej odbył pilne posiedzenie w Soczi. Już pod koniec sierpnia na tym siłom zbrojnym, które już wysłano do Syrii wydano rozkaz o wszczęciu misji uderzeniowych samolotami odrzutowymi MiG-31 wykorzystywanymi przez proasadowskie Siły Powietrzne przeciw oddziałom ISIS. Wtedy też zaczęto dostarczać uzbrojenie i sprzęt wojskowy wszystkimi dostępnymi szlakami tranzytowymi, spośród których zidentyfikować można następujące:

  • Czarnomorski” wojskowy szlak tranzytowy: ten szlak tranzytowy jest prowizoryczny i ma na celu zaopatrywanie reżimu Asada drogami morską i powietrzną. Taki transport jest efektywniejszy, gdyż umożliwia dostarczanie bezpośrednio do portów morskich i terytoriów kontrolowanych przez rząd Asada amunicji, broni, specjalistów i oddziały wojskowe przy pomocy rosyjskiego zgrupowania wojenno-morskiego na Morzu Śródziemnym. Umożliwia ono również uzupełnianie sił i przeprowadzanie ich rotacji. Szlak był dostępny dopóty, dopóki państwa członkowskie NATO Grecja i Bułgaria nie zablokowały możliwości powietrznego transportu towarowego rosyjskiemu wojsku. Po prostu państwa te zamknęły swoją przestrzeń powietrzną dla rosyjskich wojskowych samolotów transportowych, w tym dla transportów z pomocą humanitarną o ile były one organizowane przez Ministerstwo Obrony, a nie Ministerstwo ds. Sytuacji Nadzwyczajnych. Tym samym Rosjanom została tylko możliwość transportu towarów drogą morską, a jest ona bardzo ograniczona.
  • „Kaspijski” wojskowy szlak tranzytowy: ta droga tranzytowa jest bardziej realna z tego względu, że przebiega przez terytorium Iranu – strategicznego sojusznika Rosji, którego obecność w Syrii jest oczywista. Iran zaangażował w Syrii ponad 15 tys. bojowników, głównie z Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, z jednostek do działań specjalnych formacji Al-Kuds oraz z formacji libańsko-szyickiej bojówki Hezbollah. Iran dąży do zrealizowania jego własnych geostrategicznych i geopolitycznych interesów, w tym zapewnienia całkowitej ochrony wojskowej zachodnich części Syrii przypuszczalnie przy pomocy populacji szyickiej i kurdyjskiej oraz zablokowanie wyjścia z Syrii w stronę kontrolowanych przez Iran północnozachodnich części Iraku i iracko-irańskiego pogranicza z terenami kontrolowanymi przez ISIS, a także pośrednim ograniczeniu amerykańskiej aktywności na tych obszarach. Rosjanie intensywnie wykorzystując jednostki i okrętu wojenne Flotyllii Kaspijskiej w calu dostarczania rosyjskiej amunicji i systemów broni, włączywszy także tę nowoczesną (jak systemy przeciwlotnicze Pancyr-1K czy czołgi T-90). Niedawno rosyjskie ministerstwo obrony w trybie alarmowym postawiło Flotyllę Kaspijską w stan pełnej gotowości bojowej, co wskazuje na to, że rosyjskie wojska wszczęły operacje tranzytowe do Iran, a stamtąd do Syrii. Misje te są prowadzone przez wojskowe służby specjalne, takie jak GRU (Rosyjski Wydział Wywiadu Strategicznego Sztabu Generalnego Federacji Rosyjskiej), tak jak to było robione w czasie kryzysu kubańskiego w 1962 r. Pomimo zarówno dostaw drogą morską, jak i lotniczą ta opcja tranzytowa nie jest tania i trudno mówić w tym przypadku o zaoszczędzaniu pieniędzy przy jej operacyjnym wykorzystaniu. Tylko dostawa amunicji i zapasów za pośrednictwem okrętów i łodzi wojennych średnio na jeden transport jedną jednostką kosztuje między 50 a 100 tys. $, a są nawet jeszcze wyższe szacunki. Tak więc pełnodobowe wykorzystywanie szlaku nie jest ani bardzo intensywne, ani wydajne z powodu poważnego kryzysu gospodarczego i finansowego trapiącego obecnie Rosję. Dlatego też Rosjanie muszą znaleźć bardziej niezawodne szlaki tranzytowe. Niemniej jednak, na dziś dzień, jedyną opcja umożliwiającą intensywne dostawy całego uzbrojenia i sprzętu wojskowego oraz żołnierzy w najkrótszym możliwym czasie są dostawy szlakiem Rosja – Morze Kaspijskie – Iran – Północny Irak – Syria. Ten szlak nie jest aż tak bezpieczny jak wymieniony w punkcie wyżej, bowiem transporty są podatne na atak bądź przechwycenie przez formacje wojskowe Dżabhat al-Nusra (powiązany z Al-Kaidą) lub ISIS w Syrii. Co więcej, rosyjsko-irańska współpraca wojskowa koordynacja operacyjna stopniowa nabiera rozpędu. W dniach 8 – 10 września 2015 r. najbardziej wpływowy irański dygnitarz wojskowy dowódca Al-Kuds generał porucznik Kasem Sulejmani złożył swoją drugą wizytę w Moskwie. Wizyta przebiegła bardzo tajemniczo i zapewne miała na celu skoordynowanie i rozwinięcie planów operacyjnych w Syrii dla wykonania wspólnych misji bojowych.
  • Kaspijsko-kaukaski lądowy wojskowy szlak tranzytowy: ta droga jest bardziej wydajna i niezawodna, gdyż zaczyna się bezpośrednio w regionie północnokaukaski, gdzie skoncentrowanych jest 250 tys. żołnierzy pod egidą Kwatery Głównej Dowództwa Operacyjno-Strategicznego „Południe” Szlak przebiega następująco: Północny Kaukaz – Gruzja – Armenia – Iran – Północny Irak – Kaukaz. To nie przypadek, że z punktu widzenia Kremla Gruzja stanowi to najbardziej chwiejną i wrażliwą „zmienną”. Niemniej jednak gruziński rząd pod przywództwem prezydenta Micheila Saakaszwilego i rząd Federacji Rosyjskiej zawarły w 2010 r. specjalne porozumienie za pośrednictwem szwajcarskich kanałów dyplomatycznych, wedle którego z nadgranicznej miejscowości Larsi Rosjanie będą mogli dostarczać wyłącznie nieśmiercionośną amunicję, sprzęt i żołnierzy do 102. rosyjskiej bazy wojskowej w Giumri w Armenii. Jednakże Rosjanie muszą podnieść zdolności tranzytowe po to, by móc nim transportować również uzbrojenie służące bezpośrednio do walki oraz inne zaopatrzenie wojskowe. Stąd też Rosjanie będą w pełni wykorzystywać gruzińską przestrzeń powietrzną jako korytarz transportowy bez zezwolenia Gruzji, a to z powodu braku zdolności do obrony powietrznej i odpowiednich systemów nadzorowania przestrzeni powietrznej na wyposażeniu gruzińskich sił zbrojnych (Siły Obrony Powietrznej jako odrębny rodzaj sił zbrojnych Gruzji zostały zlikwidowane w 2009 r.). Mimo to rosyjskie wojsko usiłuje uzyskać kontrolę nad całym szlakiem tranzytowym. Bynajmniej nie jest przypadkiem to, iż rosyjskie wojska kolejowe wkroczyły na okupowane terytorium Abchazji, aby odbudować linię kolejową Oczamczira – Gali – rzeka Enguri. Tym samym w najszybszym możliwy sposób zapewniono sobie na przyszłość alternatywną możliwość dostarczania drogą kolejową wojskowych tranzytowych transportów towarowych aż do Armenii. Ponadto, rosyjskie wojska pod wykonują misję tzw. “pełzającej okupacji” przejęły więcej terytorium Gruzji, obejmując kontrolą dwukilometrowy odcinek  ropociągu Baku – Tbilisi – Supsa podchodząc zarazem bardzo blisko, bowiem zaledwie na odległość 400 metrów, do centralnej autostrady Gori – Tbilisi. Przeto, z wysokim prawdopodobieństwem Kreml może żądać lub nawet szantażować obecne gruzińskie władze, by te zezwoliły na tranzyt w ramach podpisanego wcześniej porozumienia nie tylko sprzętu nie służącego bezpośrednio do walki, ale także tego przeznaczonego do walki, a to po to, że wesprzeć syryjski reżim. Począwszy od 29 sierpnia 2015 r. oddziały podporządkowane dowódzwtu „Południe” są postawione w stanie alarmowej gotowości bojowej. W międzyczasie rosyjskie wojsko podnosi zdolności 7. bazy wojskowej w Abchazji. Zaobserwowano także pewną wzmożoną aktywność w 4. bazie wojskowej w regionie Cchinwali.

Po rozważeniu wyżej wymienionych trzech możliwości tranzytowych  i uwzględniwszy pogarszającą się geostrategiczną sytuację w Syrii, rosyjskie kierownictwo wojskowe dąży do umocnienia swojej obecności w regionie. Kreml usiłował zrealizować następujące geopolityczne cele:

  • ochronienie geoekonomicznych i ekonomicznych interesów Rosji w Syrii w zgodzie z postanowieniami doktryny wojskowej (paragraf 32) – ŁUKoil i Gazprom posiadają tam pewne aktywa naftowe i gazowe;
  • niedopuszczenie do realizacji antyrosyjskich projektów gazociągowych przebiegających przez terytorium Syrii, które zawierałyby w sobie możność dostaw gazu z Kataru i Egiptu na rynki Unii Europejskiej. Realizacja tych projektów umożliwiłaby państwom członkowskim UE – obecnie uzależnionym w 80% od dostaw gazu z Federacji Rosyjskiej – zapewnienie stabilnego bezpieczeństwa energetycznego;
  • prowadzenie wojny przeciw ISIS wewnątrz syryjskiego terytorium i zrealizowanie w praktyce tzw. strategii wysuniętej obrony dzięki czemu uniknie się wzmocnienia sympatyków ISIS na Północnym Kaukazie. Pod tym względem Rosja skoncentruje specjalne zgrupowanie armijne liczące 10 tys. żołnierzy, głównie wojsk specjalnego przeznaczenia i powietrzno-desantowych, wzmocnionych piechotą zmechanizowaną oraz jednostkami i skrzydłami Sił Powietrznych;
  • dostarczenie bezpośredniej pomocy wojskowej swoim strategicznym sojusznikom – rządowi Asada i Iranowi oraz podniesienie swojej pozycji globalnej potęgi militarnej.

Obecnie sytuacja w Syrii jest zbyt dziwna i skomplikowana. Według Agencji Wywiadu Wojskowego Izraela AMAN – rząd Asada kontroluje zaledwie 20% terytorium Syrii, ISIS kontroluje 40%, kurdyjska Partia Unii Demokratycznej – 15%, a związana z Al-Kaidą Dżabhat al-Nusra – 15%. Jest jasne, że to z powodu tejże konfiguracji Rosjanie tak agresywnie angażują się w sprawy syryjskie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.